Niemcy – przebudzenie olbrzyma

Photo credit: Peter G Trimming / Foter / CC BY
Wielu komentatorów politycznych dziwi się, dlaczego Niemcy są przeciwni bazom NATO w Polsce, a z drugiej strony oferują nam na bardzo atrakcyjnych warunkach 4 brygady nowoczesnych czołgów Leopard.

Nie chcę rozwijać tematu serwisowania, unowocześniania i opłacalności owej transakcji militarnej. Ale chciałbym zwrócić Państwa uwagę na fakt, że rząd Niemiec najprawdopodobniej odmówi sprzedaży Arabii Saudyjskiej 800 nowych czołgów. Co umacnia opinię, że Niemcy nie do końca kierują się tylko chęcią zysku, ale każde posunięcie jest ważne politycznie, w tym i wzmocnienie naszej armii nie jest przypadkowe.


Aby to zrozumieć trzeba się cofnąć do 2003 roku. Amerykanie przygotowując się do Interwencji w Iraku, zwierają szyki i szukają sojuszników interwencji. Niemcy są przeciwni i umacniają stanowisko, że warto rozwiązać ten problem pokojowo. Pojawia się pierwsza rysa. Dla zwykłego obserwatora Niemcy nie chciały się angażować w bezsensowny konflikt, ale jeżeli spojrzymy z perspektywy geopolityki, Niemcy przestały być przedmiotem w polityce USA. Co za tym idzie był to jasny sygnał, że cele strategiczne obu krajów różnią się.

Do dziś polityka Niemiec, to lawirowanie między dobrymi stosunkami z Ameryką, a jednoczesne realizowania swojej racji stanu. Zrobiło się szczególnie gorąco w ostatnim czasie, gdy rząd federalny oskarżył USA o podsłuchiwanie rozmów kanclerz Merkel oraz zażądał wyjaśnień w sprawie Amerykańskiego podwójnego agenta. To jasno pokazuje, że za kulisami teatrzyku, który obserwujemy toczy się poważna gra, w której jedną z figur jest Polska. Jeżeli spojrzymy z perspektywy sprzecznych interesów naszych zachodnich sąsiadów i Waszyngtonu, to od razu nasuwa się odpowiedź dlaczego Niemcy są przeciwni bazom NATO.

Bazy NATO wiązały by się z militarną obecnością w Polsce Ameryki, której Niemcy chcą uniknąć. Z drugiej strony Niemcom zależy na silnej (ale nie za bardzo) Polsce, która jest bezpiecznym zapleczem siły roboczej oraz dobrym rynkiem zbytu, dla towarów przetworzonych. Celem Niemiec samym w sobie jest własna siła gospodarcza i za wszelką cenę prą w tym kontekście do przodu. Za to Ameryka nie może dopuścić do silnego zachwiania równowagi w Europie. Co z resztą już dzieje się na naszych oczach. Ponieważ zbyt silne Niemcy dominujące na kontynencie Europejskim, zagrażają hegemoni USA. Jest to szczególnie ważne, w momencie kiedy gra o największa stawkę toczy się na dalekim wschodzie, czyli gra pomiędzy Chinami a USA.

Wielu z nas zdaje się, że wojna na Ukrainie to najważniejszy temat geopolityczny. Niestety wszyscy, którzy tak myślą są w błędzie. Świata to nie interesuje, świat patrzy obecnie na Chiny. Jeżeli pobudzą popyt wewnętrzny i przestawią gospodarkę, a jest to bardzo prawdopodobne, ład światowy zostanie przetasowany i nastąpi nowe rozdanie kart w międzynarodowym pokerze. Dziś Rosja na Ukrainie walczy oto by zająć najlepszą pozycję przy stole, w zmieniającym się na naszych oczach świecie.

I kiedy z tej perspektywy zdamy sobie sprawę, że nadchodzi niesamowicie ważny okres w historii naszego świata, nasz kraj potyka się i nie potrafi poradzić sobie z liczeniem głosów, to smutne. Okres przetasowania sił może być ogromną szansą na odbudowanie wpływów Rzeczpospolitej na wschodzie, a jednocześnie bardzo dużym ryzykiem, łącznie z ryzykiem dotyczącym istnienia Państwa Polskiego, którego gwarantem jest obecny hegemon.
Trwa ładowanie komentarzy...